
O mnie
Pasjonatka zwierzat od dziecka - zawsze w moim domu byly psy. To wlasnie one nauczyly mnie odpowiedzialnosci, empatii i bezwarunkowej milosci.
Pierwsze spotkanie z rasa
15 lat temu kolezanka zostawila mi pod opieka grzywacza chinskiego. To spotkanie odmienilo moje zycie. Urzeklo mnie w tej rasie wszystko - radosc, inteligencja, lagodnosc i niezwykle przywiazanie do czlowieka. Po raz pierwszy zobaczylam psa, ktory w tak wyjatkowy sposob tworzy wiez z rodzina.
Poczatek hodowlanej drogi
Z hodowli Super Ciapki zakupilam pierwszego mojego grzywacza - Eleganta. Od tego momentu zaczelam intensywnie pogleblac wiedze na temat rasy. Mialam szczescie spotkac na swojej drodze doswiadczona hodowczynie Ilone Krakowczyk, wlascicielke wspomnianej hodowli, ktora stala sie moja mentorka.
Jezdzilam z Elegantem na wystawy, poznawalm tajniki prezentacji psow, studoiowalam standardy rasy i uczylam sie oceniac fenotyp. Z kazda wystawa, kazda rozmowa z sedziami i doswiadczonymi hodowcami, moja pasja rosla. W pewnym momencie wiedzialam - chce prowadzic wlasna hodowle. Hodowle, ktora bedzie oparta na wiedzy, odpowiedzialnosci i milosci do rasy.
Hodowla Nagi Instynkt dzisiaj
Obecnie mam szczescie dzielic swoj dom z szescioma grzywaczyami chinskimi. Cztery z nich posiadaja uprawnienia hodowlane i stanowia trzon mojej hodowli, a dwa mlodsze sa w trakcie przygotowan do kariery hodowlanej. Kazdy z nich ma swoj unikalny charakter, kazdy nauczyl mnie czegos innego.
Moj dom to prawdziwa menazeria pelna milosci - oprocz grzywaczy nie brakuje w nim kota, kundelka uratowanego z ulicy oraz papugi. Wszystkie zwierzeta zyja w harmonii, tworzac niezwykla rodzine.
Zaangazowanie w kynologie
Od 10 lat pelnie funkcje Kierowniczki Zwiazku Kynologicznego w Polsce, oddzial w Zabrzu. Ta rola pozwala mi nie tylko rozwijac lokalna spolecznosc kynologiczna, ale takze dzielic sie wiedza i promowac odpowiedzialna hodowle wsrod innych pasjonatow.
Filozofia hodowli
Dla mnie hodowla to nie biznes - to misja. Kazde skojarzenie analizuje przez miesiace, kazde szczenie traktuje jak wlasne dziecko. Zalezy mi, by trafialy do domow, gdzie beda kochane i rozumiane. Dlatego tak wazny jest dla mnie kontakt z przyszlymi wlascicielami - nie sprzedaje szczeniat, powierzam je odpowiedzialnym opiekunom.
Czytaj wiecej:
Gliwickie Nowiny napisaly o mojej hodowli artykul, ktory pokazuje, ze bycie hodowca to nie tylko "puchate szczescie", ale przede wszystkim odpowiedzialnosc i ciezka praca.
Hodowla psow to nie tylko puchate szczescie
